piątek, 17 marca 2017

Office look with a little piece of casual




czyli historia o tym, jak ciekawy element potrafi całkowicie odmienić klasyczną biurową garderobę


Moje Drogie,

Pewnie większość kobiet, które pracują w biurze lub odpowiadają za bezpośredni kontakt z klientami i których styl pracy narzuca pewne normy ubioru ma podzieloną garderobę na dwie części. 
Pierwsza to ubrania do pracy, druga to ubrania poza pracą/ weekendowe.

Jest to najbardziej prosta, generalna zasada podziału garderoby i jednocześnie jest to… zasada która świetnie sprawdza się w praktyce. :) 
  
Dlaczego? 

Po pierwsze  ubrania do pracy zazwyczaj nie są tak wygodne jak ubrania weekendowe, ponieważ uszyte są z bardziej eleganckich (często sztywniejszych tkanin), które zdecydowanie bardziej krępują ruchy (prosty przykład: żakiet kontra sweter lub narzutka -> zawsze żakiet, nawet ten najbardziej miękki będzie bardziej krępował nasze ruchy)

Po drugie ubrania do pracy są zazwyczaj droższe niż te weekendowe i jeśli ubieramy je tydzień w tydzień, powinnyśmy dać im odpocząć, aby nie stały się za bardzo znoszone, a poza przyda się czas na ich odświeżenie

No i wreszcie po trzecie - po prostu wystarczy, że nosimy je do pracy 😛
  


Jak to zrobić?
 
Przede wszystkim BAZA. 
Baza to ta część garderoby, którą zakładamy często, cechuje się klasyczną biznesową kolorystyką oraz bardzo dobrą jakością. Na bazę nigdy nie żałujemy pieniędzy, tzn. kupując bazę zawsze myślimy kategoriami: ubranie eleganckie, klasyczne, świetnej jakości, na każdy roboczy dzień, pasujące do wielu stylizacji, które „wytrzyma” na mnie 8-9 godzin

Jak widzimy baza ma wiele zadań. Aby je wszystkie spełnić baza musi być najwyższej jakości. 

Skupiam się na tym ponieważ, bardzo często kupując bazę myślimy zupełnie innym trybem: Skoro kupuję tylko białą, zwykłą koszulę, to dlaczego mam zapłacić za nią aż tak dużo? Często oszczędzamy na bazowych elementach garderoby i jest to duży błąd! Koszula, bluzka wykonana ze 100% poliestru nie spełni wszystkich powyższych wymogów, a po całym dniu będziemy myślały tylko o tym, żeby ją jak najszybciej z siebie zdjąć. 


Bazą jest:

  • Koszula, bluzka – klasyczna, nieprześwitująca, z małym dekoltem, w kolorach: biel, ecru, beż, błękit, pastelowy róż
  • Sukienka – z krótkim rękawem, bądź princeska – wtedy tylko z okryciem wierzchnim, kolory: granat, ciemny niebieski, szary, 
  • Spódnica – prosta, jednokolorowa, o odpowiedniej długości tzn. przed kolano (maksymalnie 6 cm) lub za kolano, w kolorach: granat, ciemny niebieski, szary
  • Spodnie – eleganckie, mogą być na kant, raczej ciemna kolorystyka: odcienie granatu, niebieskiego, szarości



 
 
Dodatki: 

Jeśli mamy bazę z listy jak powyżej zmieniamy tylko kilka rzeczy w dodatkach lub okryciu wierzchnim, a mianowicie:
Zamiast krępującego ruchy żakietu (od garsonki) wprowadzamy – ciekawą, jedno- lub maksymalnie dwukolorową narzutkę/ponczo.
Do mojej stylizacji wybrałam narzutkę od Nun-Mi – narzutowego mistrza, narzutkę można nosić na 5 sposobów, w tej stylizacji zaprezentowałam moją ulubioną wersję – pasującą zarówno do spódnicy jak i do spodni. :) 

Klasyczne szpilki zmieniamy na kolorowe buty na obcasie, a jeśli chcemy totalnie zaszaleć dodajemy finezyjne klipsy do butów – tutaj: filcowe kokardki w kolorze narzutki, które zamykają całą stylizację.

Kolorowe buty do pracy to dla Ciebie za dużo szczęścia na raz? 

Spraw sobie klipsy do butów i dodaj je do codziennego obuwia do pracy. Uwaga! Klipsy do butów przypinamy tylko do całych gładkich, klasycznych butów (bez ozdób i kokardek od producenta). 



Oczywiście ilość „zaszaleń” zależeć będzie od tego na ile w miejscu pracy możemy sobie pozwolić oraz na ile będziemy się z tymi szaleństwami dobrze czuły. Na pierwszy raz polecam wprowadzić jeden dość wyrazisty element (np. kolorową narzutkę do stonowanej bazy). 

Dla jednych taka stylizacja będzie możliwa do zrealizowania w ciągu tygodnia roboczego, a dla innych w tzw. casual friday :) Warto zmienić dwa - trzy albo chociaż jeden element garderoby, by z typowej biurowej stylizacji wydobyć trochę wigoru ;-)

Mam na sobie:
Narzutka Nun-Mi Koszula La Woman Buty Deichmann Klipsy do butów Klamerka Handmade


5 komentarzy:

  1. Paulina, ja bym sobie chętnie Ciebie dodała do mojej szafy:) sama nie umiem tak dobierać dodatków i elementów:) mam nadzieję że ten blog pomoże mi w tej sztuce;) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę ☺ z chęcią będę Cię dalej inspirować :)

      Usuń
  2. A co do klipsow, nie sa niewygodne? Zapewne montujesz je do brzegu, zaraz przy podbiciu, nie odczuwasz tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są niewygodne, przy szpilkach są prawie niewyczuwalne (w butach na obcasach przy podbiciu jest trochę luzu i tam akurat jest miejsce na klipsy), może przy bardzo ścisłych i płaskich butach byłyby wyczuwalne. Ps. Dużo fajnych modeli klipsów znajdziesz na DaWanda.pl :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń