wtorek, 27 czerwca 2017

Biała sukienka w stylu boho




Moje Drogie,

Witam Was dziś z jednego z najurokliwszych miasteczek w jakich do tej pory miałam przyjemność gościć, czyli z hiszpańskiej Nerji. 

Jedno z piękniejszych wspomnień, które na długo pozostanie głęboko w moim sercu to pływanie w cudownych lazurowych zatoczkach okalających te piękne, kameralne miasteczko.

O uroku tego miejsca słyszałam już wcześniej, stąd postanowiłam uświetnić tę okazję białą sukienką w stylu boho z tegorocznej kolekcji Stradivarius. Sukienkę uważam za równie obłędną co miejsce, które za chwilę postaram Wam się przybliżyć na zdjęciach. 

Najpierw jednak skoro mowa o sukience...muszę skomentować tegoroczną letnią kolekcję marki Stradivarius, którą uważam za absolutnie genialną. Jakiś czas temu słyszałam, że Stradivarius zmienił zespół projektantów. Trzeba przyznać, że w tej kolekcji odwalili kawał solidnej roboty! 
Kolekcja zawiera w sobie chyba wszystkie moje ulubione wakacyjne style, tj. styl boho, hawajska dżungla oraz całe mnóstwo krótkich finezyjnych topów odsłaniających brzuch. Obecnie marka rozpoczęła już wyprzedaże, ale może uda Wam się jeszcze coś upolować. :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć z Nerji oraz na dalszą, bardziej modowo-zakupową część ;) 





bransoletka przywieziona z ostatnich wakacji - złoto i turkus na brązowym rzemyku

piękna zatoczkowa plaża tuż przy samej Nerji
uroczy domek na plaży rodem z greckiej Santorini
deptak prowadzący do Balkonu Europa z pięknym widokiem na morze Śródziemne
rozwieszone płótna dawały cień i ochłodę oraz tworzyły niesamowite freski na deptaku
złoty naszyjnik przywieziony z wyspy Rodos, ponoć symbolizuje powodzenie w życiu ;)

mój ulubiony wakacyjny kapelusz, także przywieziony z wakacji, wypatrzony z...samochodu ;)
Wakacje to wspaniały czas na nasz ulubiony wakacyjny styl - boho. Pochodzący od słowa bohema kojarzonym z czasami artystów, swobodą i luzem. Kobieta w stylu boho jest fanką sztuki, wyróżnia ją poczucie wolności oraz kreatywność. 

Jeśli chcesz być kobietą w stylu boho, ale nie masz jeszcze swojej wymarzonej białej letniej sukienki postaram Ci się pomóc... ;)

PRZEGLĄD BIAŁYCH SUKIENEK W STYLU BOHO 

1. Missguided, cena 199 zł, znajdziesz ją TUTAJ



2. Floryday, cena 225 zł, znajdziesz ją TUTAJ



3. Missguided, cena 219 zł, znajdziesz ją TUTAJ


4. Floryday, cena 154 zł, znajdziesz ją TUTAJ


5. River Island, cent 199 zł, znajdziesz ją TUTAJ


6. Floraday, cena 154 zł, znajdziesz ją TUTAJ



7. Topshop, cena 339 zł, znajdziesz ją TUTAJ


8. Bonprix, cena 150 zł, znajdziesz ją TUTAJ


9. Missguided, cena 200 zł, znajdziesz ją TUTAJ



10. La La Land, cena 52 zł, znajdziesz ją TUTAJ lub bardzo podobną TUTAJ


11. Orsay, cena 100 zł, znajdziesz ją TUTAJ


12. Floryday, cena 166 zł, znajdziesz ją TUTAJ


Życzę Wam udanego polowania na Waszą wymarzoną białą boho-sukienkę! 
Do następnego! :) 

Na zdjęciach mam na sobie:

Sukienka Stradivarius Buty Les Tropeziennes Okulary Polaroid Torebka Ochnik

czwartek, 22 czerwca 2017

Pocztówka z Malagi


Moje Drogie,

Witam Was dziś ze słonecznej plaży na Costa del Sol. Właśnie spędzamy tutaj krótki urlop wśród palm i pięknych miasteczek przy przepięknej słonecznej pogodzie. Jesteśmy tu już od kilku dni i przez ten czas na niebie nie widzieliśmy ani jednej chmurki. Zastanawiam się, czy Costa del Sol w ogóle widziała chmury?

Planując wakacyjny urlop chciałam podpowiedzieć Wam dziś jaki moim zdaniem strój jest niezbędny na wakacje w tak ciepłym i słonecznym miejscu jak np. Hiszpania. 

Dzisiejsza sesja została zrobiona w centrum Malagi. Na zwiedzanie tego pięknego miasta z Torremolinos (stacja kolejowa La Colina) wybraliśmy się pociągiem Renfe kursującym na trasie Fuengirola-Malaga. Po ok. 20 minutach byliśmy już w centrum Malagi. W końcu mogliśmy zaśpiewać piosenkę ze znanej reklamy cukierków Wawel ;) 

Na zwiedzanie Malagi w gorący dzień (w najgorętszym momencie temperatura dochodziła do około 40 stopni) wybrałam lnianą sukienkę. Pomimo upałów zapewniła mi ona komfort i przewiew, a po powrocie do hotelu wciąż czułam się świeżo. 

Już jakiś czas temu chciałam zrobić wpis o jednym z moich ulubionych materiałów na lato - lnie. Osobiście uważam, że jest to najlepszy materiał z którego są wykonane nasze ubrania na sezon letni, szczególnie genialny na upały. 

Len to rodzaj rośliny z rodziny lnowatych (jest ich aż 180 gatunków!). 

Za co kochamy len? 
  • za jego naturalność (len to włókno naturalne, roślinnego pochodzenia) 
  • wyjątkową wytrzymałość i nierozciągalność materiału 
  • pochłanianie wilgoci (nawet do 25%)
  • za to, że chłodzi
  • nie atakują go mole 
  • nie zachodzi w reakcję z wodą morską - stąd jest idealny na wakacje 
  • a do tego jest wyjątkowo stylowy i ponadczasowy jeśli chodzi o modę
  • len, podobnie jak jedwab zaliczamy do tkanin luksusowych   
  • zazwyczaj w jednym kolorze - klasyka 
To z czym musimy się pogodzić myśląc o zakupie lnianej odzieży:
  • z uwagi na dużą pracochłonność w procesie tworzenia tkaniny - będzie ona droższa od np. bawełny czy poliestru (o ile - to będzie zależało od zawartości lnu w tkaninie - oczywiście im większy % lnu tym cena odzieży będzie wyższa) 
  • len bardzo się gniecie - dosłownie widać na nim każde zagniecenie (osobiście nauczyłam się to akceptować, nie przeszkadza mi to już, a nawet obecnie widzę w tym pewien urok). 
  • prasowanie lnu to istny koszmar - o ile nie ma się dobrego żelazka (lub żelazka parowego). Do prasowania lnu potrzeba dużego nawilżenia (max. ustawienie funkcji pary na żelazku) lub/i regularne spryskiwanie wodą lub specjalnymi spreyami ułatwiającymi prasowanie, choć i na nie należy uważać, ponieważ białą pianą możemy pobrudzić kolorowe ubranie. Ostatnio 'ciężkie prasowania' umilam sobie stosując aromatyczną wodę do prasowania (moja ulubiona to Zanzibar z Pachnącej Szafy, znajdziesz ją tutaj, jest dostępna w wielu sklepach, np. w drogeriach Super-pharm).   
Z uwagi na to, iż pozyskanie lnu na tkaninę jest bardzo drogie, w sieciówkach znajdziemy sporo ubrań wykonanych z domieszkami innych materiałów - osobiście umownie przyjmuję, że ubranie lniane to dla mnie takie którego zawartość lnu oscyluje w granicach co najmniej 50% składu materiału z którego wykonane jest ubranie. 

Możemy spotkać odzież lnianą połączoną z jedwabiem (istny luksus!), wiskozą, poliestrem oraz elastanem. O ile sam poliester uważa się, za materiał bardzo sztuczny (w końcu to syntetyk) i nieprzewiewny, tak jego połączenie z lnem w mniejszej objętości (np. 70:30) uważam za bardzo udane. Szczególnie, jeśli mówimy o spódnicy lub spodniach. Dzięki mniejszościowej zawartości poliestru lub wiskozy będą one bardziej odporne oraz mniej gnieciące. 

W mojej dzisiejszej stylizacji na zwiedzanie Malagi dominuje sukienka wykonana z lnianej tkaniny - idealna na upalny dzień. Skórzane sandałki (kupione w bardzo dobrej cenie kilka lat temu w butiku na burżujskiej ulicy Mokotowskiej w Warszawie, pomimo intensywnego użytkowania nie widać na nich śladów zużycia - dlatego dobra skóra i jakość wykonania są tak istotne). 
Aby jeszcze bardziej podkreślić naturalność tego zestawu dopasowałam do niej ręcznie wykonane kolczyki w kształcie słoneczników (mój wakacyjny hit sprzed kilku lat z Krakowa, który specjalizuje się w pięknych rękodziełach), bransoletkę z perłami przywiezioną w ubiegłym roku z Majorki oraz klasyczny wiklinowy koszyk-torebkę (uniwersalna torba pasująca do większości moich wakacyjnych stylizacji zakupiona w second-handzie). 

A teraz zapraszam Was do obejrzenia zdjęć połączonego ze zwiedzaniem Malagi. Dajcie znać, czy podobała Wam się dzisiejsza stylizacja oraz co sądzicie o lnianych ubraniach? :) 

Hasta luego, 
Paulina 




























Na zdjęciach mam na sobie: 

Sukienka ZARA Buty Bagatt Okulary Polaroid

sobota, 17 czerwca 2017

7 elementowy wakacyjny flat lay


czyli co spakować do wakacyjnej walizki 











                                                                                                              Moje Drogie, 

Kilka dni temu w związku z wakacjami postanowiłam stworzyć dla Was wakacyjny flat lay - czyli zdjęcie obrazujące mój 7 elementowy zestaw bez którego nie ruszę się na wakacje do ciepłych krajów :) 


Nr. 1. Dżinsowe szorty 

czyli mój ' klasyczny' wakacyjny dół - idealny na większość wakacyjnych, dziennych okazji - od zwiedzania, przez pójście na plażę/ basen, na zakupach lub lunchu skończywszy. Osobiście jestem wierną fanką jeansów jednej marki - Lee, ale prawdopodobnie wynika to m.in. z tego, iż na moją figurę znalezienie pasujących spodni graniczy z cudem. Lee jest marką, która oferuje spodnie z podziałem na kategorie dopasowane do niemalże każdej figury. Nie przesadzają za ślepym dążeniem za modą, specjalizują się raczej w klasycznych wzorach i kolorach co bardzo cenię. 


Nr. 2. Biała dziergana bluzka 

to dla mnie klasyka pasująca do większości moich wakacyjnych stylizacji, biel fantastycznie komponuje się z opaloną skórą, a dziergana, a'la szydełkowa bluzka nawiązuje do mojego ulubionego wakacyjnego stylu - boho 


Nr. 3. Duża wytrzymała torba na ramię 

o ile wakacyjnych modeli toreb jest całe mnóstwo, zarówno stricte plażowych jak i bardziej miejskich o tyle z ich jakością bywa różnie. Obowiązek weryfikacji jakości jak zawsze leży po naszej stronie. Najbardziej klasyczne są wiklinowe koszyki - najbezpieczniej bez mnóstwa kolorowych dodatków - wtedy będą nam pasować do każdej stylizacji. Finezyjne dodatki na damskiej torebce mogą sprawić wiele frajdy i osobiście uważam je za genialne, jednak prawdopodobnie będziemy mniej zadowolone próbując zestawić je z naszą wakacyjną garderobą (no chyba, że wspomniane dodatki idealnie z nią współgrają). Warto także pamiętać, że na wakacyjny wyjazd nie zabierzemy dziesięciu, a nawet pewnie pięciu damskich torebek, więc im bardziej dopasowana torebka do naszej garderoby(=stylu) tym lepiej. 


Nr. 4. Klasyczne sandałki 

dla każdej z nas klasyczne sandałki znaczą pewnie co innego - dla mnie to sandałki, które są: wygodne, mają dość klasyczny wzór oraz jestem w stanie założyć je zarówno do sukienki jak i do spodni. Moje bazowe kolory sandałków to: odcienie bieli, beżu oraz srebro/złoto. 



Nr. 5. Wytrzymały kostium kąpielowy 

Wytrzymały zazwyczaj nie oznacza tani i zasada ta dotyczy niestety nie tylko kostiumu kąpielowego. W przeszłości kupowałam kostiumy dość znanych marek reklamowanych przez polskie i zagraniczne gwiazdy. Przez reklamę wydawało mi się, iż muszą być porządne (bo skoro dana gwiazda to reklamuje nie może być inaczej). W praktyce okazywało się, że jednak może. Po jednym wakacyjnym sezonie kostiumy nadawały się tylko do wyrzucenia. Od tamtego czasu przestałam testować i kupuję kostiumy praktycznie tylko w jednym, poleconym przez koleżankę sklepie - Calzedonia. Mam kilka kostiumów tej marki i muszę przyznać, że pomimo intensywnego użytkowania, częstego zażywania kąpieli w słonym morzu moje kostiumy są niepozaciągane oraz bardzo dobrze się trzymają. Dodatkowo Calzedonia ma serię kostiumów w szalonych wzorach i kolorach a także serię bez ramiączek - wyjątkowo praktycznych do opalania. 



Nr. 6. Kapelusz 

wszystkie osoby, które kiedykolwiek doświadczyły udaru słonecznego w lżejszej bądź (czego nikomu nie życzę) cięższej wersji wiedzą, że na słoneczne wakacje w ciepłym kraju jest on po prostu niezbędny + dodatkowe punkty za styl, jeśli kapelusz ma szerokie rondo i ładnie komponuje się z naszym strojem kąpielowym/ strojem dziennym. Odnośnie przechowywania kapelusza nie mam dobrych wieści - niestety nie wkładam go do walizki (choć byłoby to o wiele wygodniejsze). Kapelusz włożony do walizki z innymi ubraniami, choćby był nawet najlepiej zabezpieczony bezpowrotnie utraci swój pierwotny kształt, a wyrobionych podczas podróży wgnieceń nie da się już wyprostować 



Nr. 7. Finezyjna biżuteria 

mam wielką słabość do pięknej, unikatowej biżuterii, najlepiej ręcznie wykonanej przez lokalnych pasjonatów. Z każdych wakacji przywożę zazwyczaj jakąś biżuterię (jedną) - wyjątkową dla mnie. Takich unikatów wypatruję wśród tysiąca straganów z wszechobecnymi podróbkami torebek Michaela Korsa, portfeli Chanel i innych kiczowatych dodatków. Warto szukać pojedynczych, małych stacjonarnych sklepików (do których wydaje nam się, że zagląda niewiele osób, zresztą trudno się dziwić skoro większość z nich jest zasłonięta przez kiczowate do granic możliwości stragany) lub dowiedzieć się kiedy i gdzie organizowane są targi wyrobów lokalnych rzemieślników (często organizowane późnymi wieczorami).  


Dajcie znać jakie są Wasze wakacyjne 'klasyki' bez których nie mogłybyście się obejść podczas wakacyjnego wypoczynku oraz kostiumy jakich firm macie przetestowane i możecie polecić? :) 


Na zdjęciu: 

Szorty Lee Bluzka ONLY Torba Ochnik Buty Tamaris Kostium kąpielowy Calzedonia 



wtorek, 13 czerwca 2017

Wyjątkowe sukienki na wesele




Moje Drogie,

Przed nami pełnia sezonu weselnego a wraz z nim trudny dylemat: jak pogodzić kilka wesel w roku, wyglądać na każdym z nich oryginalnie i nie wydać przy tym fortuny? Pewnie przychodzi Wam na myśl: Mission impossible, a Wasi Panowie na samą myśl łapią się za głowę...(lub kieszeń) ;) 

Nic z tych rzeczy! Poniżej znajdziecie kilka konkretnych pomysłów na weselną nietuzinkową sukienkę i przekonacie się, że idąc tymi tropami efekt może być tylko jeden ;) 

Kierując się wyborem idealnej sukienki na weselne przyjęcie przyświeca mi kilka podstawowych zasad: 

Zasada Nr 1. Kupuję sukienkę spełniającą jednocześnie wszystkie poniższe kryteria: sukienka pasuje do mnie, mojego typu urody, karnacji, dobrze na mnie leży (ewentualnie wymaga delikatnych poprawek, które wiem, że może dokonać krawiec za niewielką opłatą) oraz dobrze się w niej czuję, sukienka nie krępuje mi ruchów, nie tylko Pani w sklepie jest przekonana o jej idealności, ale także ja sama. Zasada Nr 1. jest najtrudniejsza do spełnienia, jednakże konieczna i nie uznaje kompromisów, ponieważ każda z nas w tym zakresie dąży do perfekcji. 

Zasada Nr 2. Nigdy nie kupuję sukienki na jeden raz - wychodzę z założenia, że  że jedną, dobrze dobraną, pasującą do mnie (patrz Zasada Nr 1) sukienkę uda mi się ubrać na kilka wesel. Niezależnie od tego ile rodziny/znajomych na weselu się powtarza. Jeśli faktycznie kolejne weselne party to praktycznie te same osoby to ostatecznie taką sukienkę mogę kolejny raz ubrać ponownie za rok, ale tym razem dobrać do niej nowe ciekawe dodatki (biżuterię, narzutkę, buty, torebkę).

Zasada Nr 3. Zawsze kupuję sukienkę w okazyjnej cenie - może to zboczenie ekonomisty, ale uwierzcie mi sprawdza się w praktyce (czytaj: sukienki kupuję na wyprzedażach posezonowych, negocjuję cenę ze sprzedawcą, chodzę na targi modowe, do ciuch-landów,  przerabiam piękne za duże sukienki z szafy mamy itd. - możliwych opcji jest naprawdę cała masa) 

Zasada Nr 4. Nie kupuję sukienki na wesele z modnej, tegorocznej kolekcji, tzw. hitu jednego sezonu (zazwyczaj daleko jej do klasycznego look-u i jest na tyle 'udziwniona', że prawdopodobnie za rok będzie już niemodna) 

Zasada Nr 5. Zawsze kupuję sukienki na wesele wtedy kiedy ich nie potrzebuję - sporo osób wzburza się na to stwierdzenie, jednak osobiście uważam, że ma ono wiele swoich plusów (po pierwsze: kupowanie sukienki pod presją czasu zazwyczaj nie wychodzi nam na dobre i kupujemy tzw. one wedding dress, a chyba nie o to nam chodzi, po drugie: kupując sukienkę pod presją czasu nierzadko umykają nam możliwości znalezienia wyjątkowej sukienki odpisane w Zasadzie nr 3. i do tego kończę zakupy z większym obciążeniem na koncie). Nawet jeśli w danym roku nie mam wesela kupuję wyjątkowy model który wpadnie mi w oko. Prędzej, czy później i tak nadarzy się okazja by ją założyć.  

W dzisiejszej sesji zdjęciowej kolejny Gość-Niespodzianka - wystąpiła ze mną Aneta, która zaprezentuje kilka genialnych, weselnych stylizacji. 

A teraz kilka propozycji typów sukienek, które z powodzeniem możemy założyć na wesele: 

1. Totalna asymetria 




Jednokolorowa asymetryczna sukienka szczególnie polecana jest dla: 
1. puszystych - odwraca uwagę od boczków i lekkiego nadmiaru kochanego ciałka 
2.  dla osób z nie-płaskim brzuchem - ukrywa i odwraca uwagę od tych części ciała którymi niekoniecznie chcemy się chwalić. 

Na zdjęciach prezentuję oryginalną, kobaltową sukienkę uszytą przez butik Le CHIC Custom Clothes Boutique (dostępne na zamówienie w dobrej cenie tutaj




2. Sukienka vintage (tutaj: w stylu pin-up girl) 

O tym, że sukienki w stylu vintage powróciły do łask już wiecie z poprzedniego postu (znajdziecie go tutaj) jednak dziś chciałabym Was przekonać, że sukienka vintage w wersji de luxe idealnie nadaje się także na weselne okazje. 
Sukienkę ze zdjęcia w kolorze miętowym z motywem Marylin Monroe znalazłam w 5080st. Peggy's Boutique na ostatnich targach modowych - sukienka: jedyna w swoim rodzaju, jeden model, jeden rozmiar, jak widać ze zdjęć warto polować na takie cuda :)  







Gdzie kupić sukienki w stylu Vintage? 

1. 5080st. Peggy's Boutique (link)
2. Cukier Puder Vinatge Store (link)
3. Retrovintageshop (link
4. DaWanda (link
5. Britishstyle  (link
6. Missvinatege (link
7. Decobazaar (link
8. Uszyć u zaufanego krawca 

Uwaga! Sukienki w butikach vintage to modele nietuzinkowe, często występujące w pojedynczych wzorach oraz często jednym rozmiarze. Właśnie dlatego są tak wyjątkowe :) 

3. Spódnica + top 



Kiedyś zestaw nie do pomyślenia na weselną okazję - dziś stosowany w praktyce. Ciekawy, odważny, modny, możliwy do użycia na różne okazje - nie tylko tę weselną. Górę lub dół można dobrać do zupełnie innych stylizacji.  

W mojej wersji uwagę zwraca dość odważny dość kusy top - z tej racji ten zestaw polecam raczej młodszym osobom z płaskim brzuchem - spódnica bardzo opięta uwidacznia praktycznie każdy, nawet lekki brzuszek. Spódnica natomiast zachwyca krojem a'la syrenka. 
Podobne zestawy znaleźć można z bardziej zakrytą górą - topem bez gołego brzucha lub nawet jako mini-gorset z falbanką zasłaniającą brzuch. 

Mój łososiowy zestaw upolowałam na ubiegłorocznych wyprzedażach w Guess, a podobne zestawy można znaleźć także np. u Niny Basco. 

Razem z Anetką udało nam się stworzyć idealny zestaw dodatków - dodatki typu lustro - pasujące niemalże do każdej weselnej stylizacji. Torebka, kolczyki oraz buty odbijają światło tworząc efekt lustra. 





4. Długa suknia rodem z czerwonego dywanu 



Klasyka, która nigdy nie wyjdzie z mody. Ma w sobie tyle klasy i szyku, że pod względem elegancji wszystkie inne bije na głowę. 
Sukienka ze zdjęcia to model zaprojektowany przez Anetkę specjalnie na tegoroczną weselną okazję. Model super-elegancki i seksowny. Nie mogłam Wam go nie pokazać! 
Ostatnie 10 lat na parkietach królują modne koktajlówki, jednak długa suknia to klasa sama w sobie i niepodważalna klasyka. Od kilku lat czekam kiedy na dobre długie suknie powrócą do łask :) 
Sukienka ze zdjęcia została uszyta u zaufanego, lokalnego krawca za dobrą cenę  - daje to nam gwarancję nietuzinkowości naszej stylizacji. Dodatkowo plecy pokryte są pięknym, koronkowym motywem. 






5. Złoto i blask - golden girl 

Złote buty, złota torebka, jasna sukienka ze złotym motywem - o tak, specjalna okazja jest tego warta! Z resztą - oceńcie same! :) 






6. Pastele dla świadkowej 


Pastelowe sukienki (zarówno te w wersji długiej jak i krótkiej stały się już klasyką weselną wśród świadkowych. Kolory: pudrowy róż, jasny beż warto zarezerwować dla Świadkowej, tak jak kolor biały dla Panny Młodej. Dla gości pozostaje prawie cała pozostała paleta barw - jest z czego wybierać :) 


Dajcie znać w komentarzach jak Wam się podobały nasze weselne stylizacje i porady oraz które z nich jesteście w stanie wykorzystać w praktyce? :)